sobota, 19 września 2015

Psia galanteria - wszystko co posiadamy

1.Smycz przepinana
2.Linka treningowa
3.Smycz parciana
4.Smycz parciana
1.Obroża skórzana z materiałowym podszyciem (Aza)
2.Obroża z cienkiej skóry (Aza)
3.Obroża skórzana z wełnianym podszyciem (Aza)
4.Obroża skórzana z wełnianym podszyciem (Max)
5.Obroża skórana z wełnianym podszyciem (Rambo - niestety zgubiona)
6.Obroża ze sklepu chińskiego (Rambo - jak widać mocno zużyta i nieużywana)
7.Obroża łańcuszek zaciskowa (Rambo)
8.Obroża łańcuszek zaciskowa ( obecnie nie pasuje na żadnego z psiaków , kiedyś była Ramba i Maxa)
1.Szelki Ramba guardy (kik)
2.Szelki Maxa guardy (Aqua zoo)
3.Szelki Ramba step-in ( miejscowy zoologiczny)
4. Szelki Azy step-in (miejscowyzoologiczny) 
-SZELKI USZKODZONE-

1.Stare szelki poprzedniego psa , teraz są dla kotów
2.Szelki dla kotów
Teraz nieużywane


1.Piłka z biedronki
2.Piszcząca piłka zolux
3. Piłka pełna zapachowa
4.Piłka piankowa
5.Piłka z centrum Kopernika
6.Piłka sznurowa
7.Zabawka z kolcami
8.Piłka piankowa

1.,,Piłka z uszami,, z biedronki
2.Jabłuszko comfy
3.Ringo
4.Kość z kolcami
5.Szarpak gumowy
6.Szarpak

1.Miska podróżna
2.Saszetka na smakołyki
3.Gwizdek Trixie
4.Kliker żółwik
5.Kliker Trixie
6.Woreczki na kupy z pokrowcem

1.A'la furminator
2.Dwustronna szczotka
3.Zwykła szczotka

1.Spray na pchły i kleszcze do bud i legowisk ,,happs,,
2.Preparat owadobójczy,,pess,,
3.Preparat na kleszcze i komary dla ludzi i psów.
Pas do biegania ze smyczą.

 Smakołyki, tutaj nie ma co mówić o każdym osobno , bo to się często zmienia i tylko niektóre kupujemy częściej niż 1-2 razy :)
 Kocyki , ręczniki , kołderki - tego też jest trochę 

 1.Spray z aluminium na szybsze gojenie
 2. Suplement 
 3.Azy tabletki na stawy
1.Książeczka zdrowia Maxa
2.Książeczka zdrowia Azy
3.Książeczka zdrowia Ramba
1 i 2 Kaganiec metalowy (Azy - już nieużywane)
3.Kaganiec plastik/guma (Max)

To by było na tyle w dzisiejszym poście. Piszcie co wy macie dla swoich pupili , czy macie więcej rzeczy ( my nie mamy dużo ) Jeżeli o czymś zapomniałam dodam w drugiej części postu , gdzie będą rzeczy kotów , Feli i Rybek , a nawet Kizi. Dodam też oddzielny post o tym gdzie mieszkają Czarni 
( o kojcu )

poniedziałek, 14 września 2015

13.09.2015 XVII Zlot Buldogów Francuskich

Wczoraj odbył się kolejny zlot buldożków w Warszawie. Pierwszy raz wybraliśmy się na jaką kolwiek psią imprezę , i wydaje mi się ,że na tej się nie skończy.:)
Wyjechaliśmy jakoś koło 10:30. Podróż przebiegła całkiem nieźle. Rambo tylko przez pierwsze 5 kilometrów się wiercił , a potem jak się położył tak leżał aż do Piaseczna. Tam się zatrzymaliśmy , bo mieliśmy pewną sprawę do załatwienia i ruszyliśmy dalej. Na miejsce dojechaliśmy o 12:30 ( nie łatwo jest się przebić przez Warszawę... ) W końcu zaparkowaliśmy samochód i poszliśmy na miejsce zlotu. Pierwsze wrażenie ? Szok , kilkaset psów i drugie tyle ludzi. Niektóre pieski biegały luzem , co mi przy spokojnym psie nie przeszkadzało , jednak osoby , których psy mają inny charakter mogły trochę narzekać.
Tak ,dobrze przeczytaliście ,,spokojnym psie''. Rambo pomimo moich obaw był bardzo grzeczny. Nawet za bardzo. Niezbyt interesował się psami , co dla mnie było czymś dziwnym , bo myślałam ,że jak zobaczy tyle psów , to tylko będzie się zastanawiał do którego podbiec , a on fakt , obwąchał się z kilkoma psami , ale to tyle, nie chciał się bawić. Natomiast bardzo się cieszę ,że ludzie byli tacy wyluzowani , dużo osób podchodziło chciało pogłaskać Ramba , no jednych by to denerwowało , ale Rambo bardzo się cieszył jak ktoś wyciągał do niego ręce. Był zachwycony. Ja też wygłaskałam sporo piesków, pooglądałam inne buldogi , było na prawdę na co popatrzeć. Każdy pies miał inną budowę , inny kolor sierści, inny charakter ,było dużo podobnych , ale dwóch identycznych nie było. Myślałam też ,że Rambo jest duży jak na buldoga , a na prawdę było kilka większych , a buldogi angielskie to jakieś giganty :) O 14 wyszlismy ze zlotu , Rambo od razu położył się w samochodzie i pojechalismy na starówkę. Tam to dopiero się działo. Rambo zrobił furrorę , ludzie się za nami oglądali i cały czas tylko było słychać ,, oo jaki buldożek,, ,,jaki słodki piesek,, itp. Tak czy siak nie spotkaliśmy się z krytyką. Spotkaliśmy też na starówce buldożka , którego poznaliśmy na zlocie , i tu już Rambo był bardziej zainteresowany :) Po starówce chodziliśmy jakieś 2 godziny i pojechaliśmy na Ursynów po mamę , no i do domu. Droga przebiegła super.
Podsumowując: Rambo zachowywał się rewelacyjnie za wyjątkiem ciągnięcia na starówce , poznaliśmy dużo ludzi i psów , a impreza idealnie integruje psiarzy , można porozmawiać o rasie , o charakterze psiaków , także jak najbardziej mi się podobało. Ten zlot jest naszym początkiem jeśli chodzi o psie imprezy , bo już za rok planuję dog games , dcdc , piknik z labradorem i zlot buldożków. Zobaczymy ile z tego wypali , ale jestem dobrej myśli. Także z chłopakami będziemy podróżować , a z Azą raczej krótkie trasy i mało stresu :)
Czyżby bliźniaki ??


 Może razem sobie postoimy ? Okej.







 Nie mogę opisać jak bardzo ten piesek jest cudny <3



 Wszyscy psa obgłaskują :D
 A tutaj , najstarszy buldog na zlocie , głuchy i niewidomy , ale obecny, tto najważniejsze :)

 Siadam se i nje wfstaję , dalej iććie se we samotności!






 Coś mufieś Koperniku ?


 Nafet narotowy fidziaem.. :O
No i ostatni spotkany buldozio na starówce :)

niedziela, 6 września 2015

Wspólny niedzielny spacerek ❤





  Po miesięcznej przerwie wreszcie zaczęliśmy chodzić na wspólne spacery ( z Rambem ) i szczerze mówiąc to odzwyczaiłam się od tego i dzisiejszy spacer był tego przykładem. 
Idąc z trzema psami na smyczy ,gdzie każdy chce iść w inną stronę ( one teź odwyczaiły się od wspólnego chodzenia na smyczy) pomyślałam sobie ,,to jest kurcze jakis kosmos ! Jak to jest w ogóle możliwe , że przez prawie 1,5 roku chodziłam tak codziennie ?? ,, tsaa to jeszcze nie koniec przygód - dla bezpieczeństwa odpinając Maxowi smycz zostawiłam mu kaganiec , i co ? Pobiegł w pole i sobie go zdjął , a żeby było ciekawiej kaganiec nie został na szyji tylko całkowicie się odpiął i musiałam iść po niego 20 metrów przez pole z jakimiś dziwnymi suchymi i ostrymi roślinami... Kochany piesio❤ Aza - z nią jak zwykle nie było problemu , nie musiałam zwracać jej uwagi , jak kazałam jej zostać , wtedy gdy szłam po kaganiec to nawet została , także ona na 6 , a chłopaki na 4+ Na szczęście reszta spaceru była rewelacyjna i chłopaki nie skakali sobie do gardeł , a nawet razem wszędzie chodzili. Czyżby tęsknota za wspólnymi spacerami ?






poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Podsumowanie wakacji 2015

Te wakacje nie obfitują w tyle sukcesów co poprzednie. Nie są też dla nas najlepsze , bo chyba dla ekipy są to jedne z najgorszych , ale jakieś tam małe sukcesy są , lecz przecież w podsumowaniu nie tylko mowa o sukcesach , co nie ?
1.Stosunki między zwierzakami
Zawsze były świetne. Żadnych kłótni , wszyscy się tolerowali , a nawet przyjaźnili , no , ale nic nie trwa wiecznie i początek wakacji był dla nas dramatyczny. Max dorasta , hormony buzują i jest coraz większa chęć domincji. Niestety od początku lipca chłopaki nie mogli ze sobą przebywać , bo kończyło się to bójką i ranami ( małymi na razie) , potem wydawało się ,że wszystko jest okej psy już mogły ze sobą przebywać , nawet się razem bawiły , a po naszym powrocie z nad morza zamiast radości , łzy. Rambo dotkliwie pogryziony. Cała szyja poraniona i co ? Pierwsze to kastracja , no i nadal na nią czekamy , bo nie chcemy jej robić gdy są takie upały. Między resztą stada jest tak jak było , ale chłopakom już nie ufam , i nie zostawiam ich samych nawet na chwilę. Prawie miesiąc chodziliśmy na spacery tylko we trójkę , bez Ramba , ale wczoraj wybraliśmy się wszyscy i było bardzo fajnie , ale kastracja nie unikniona.
2. Sporo zakupów
Tak , poczyniłam dużo zwierzęcych zakupów i spora z nich część są to poważniejsze zakupy ( kaganiec , szelki itp.
3.Sukcesy
Trochę się zmieniło na lepsze jeśli chodzi o zchowanie psów. Sztuczek raczej się nie uczyliśmy , ze 3 nowe może są , ale nie chodzi o sztuczki , a o ogólne zachowanie. Chodzi tu głównie o czarnych , bo Rambo jest za bardzo uparty ,żeby był psem ideałem :)

Max - Bardzo dobre przywołanie , nie jest idealnie , ale nie jest też tak jak na wiosnę , więc wielki sukces. Ładnie przyzwyczaił sie do kagańca , lepiej myśli , przy niektórych rzeczach i bardziej się pilnuje. Ćwiczenie zosatwania w miejscu w ekstremalnych sytuacjach też ćwiczymy i na razie mogę obejść go dookoła z dużej odległości , a on tylko śledzi za mną wzrokiem , nie rusza się. No , a rewelacją jaka mnie po prostu zwaliła z nóg na początku wakacji , to to ,że Max zaczął pływać i aportować w wodzie piłki , jest teraz zawodowym pływakiem :) Jestem z niego bardzo dumna :)

Aza - na niej jeśli chodzi o posłuszeństwo i sztuczki się nie skupiałam , bo dla mnie Aza jest psem idealnym pod każdym względem. A sukcesem wakacji jest to ,że mogę ją odwołać nawet gdy widzi szczekającego na nią psa w bliskiej odległości. A gdy pozwole jej podejść bliżej do psa grzecznie się z nim obwącha , a potem mega zadowolona biegnie w moją stronę :)No i głębiej wchodzi do wody , a raz nawet przepłynęła przez środek stawu (2-3 m w dół )Tak jak mówiłam , pies ideał jak dla mnie!

Rambo - u niego bardzo dużym sukcesem jest to ,że dużo lepiej chodzi na smyczy. Wcześniej chodziłam jak z małym ciągnikiem , nie dawał za wygraną i ciągnął ile miał siły , a teraz potrafi iść spokojnie , a ciągnie tylko czasem i nie tak mocno. Drugim również sukcesem jest mniejsze zainteresowanie samochodami , zawsze biegł i ciągnął jak oszalały jak tylko przejeżdżał samochód , a teraz czasem nawet zupełnie go olewa :)


niedziela, 23 sierpnia 2015

Wyjazdowe nowości

Witamy, witamy w kolejnym wpisie !
Dzisiaj piszę do was z Siedlec. Jestem tu u cioci , jej psa i dwóch przjezdnych kotów. Jak to na wyjeżdzie zawsze coś kupuje zwierzakom , dlatego postanowiłam zrobić taki post z całych wakacji. Byłam w Olsztynie , potem w Gdańsku , a teraz w Siedlcach i tak troche rzeczy nam przybyło więc zapraszam do ich obejżenia :)

Wyjazd do Olsztyna
1.Szelki quardy
2.Jabłuszko comfy
3. Pasztety z Coshida
4.Patyczki Orlando
5.Babka lancetowata herbal pets

Wyjazd nad morze
1.Tabliczka - labrador
2. Smakołyki Woolf 
3.Smakołyki calibra Joy 
4.Vitakraft skarpetka z kocimiętką
5.Saszetka kitekat
6. Gryzaczki herbal pets
Wyjazd do Siedlec
1.Karma josera dla psów i dla kotów
2.Karma mr.cat 
3.Kliker Trixie
4. Smakołyki na zęby i suplementy dla kotów
5.Smakołyki Rasco
6.Piłka zolux 
7.Piłka pełna zapachowa.
+8.Smakołyki LOLO pets , nie ma na zdjęciu ich.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Plany na przyszłość #1

Witam po przerwie ! Doskonale wiecie czym była spowodowana , więc nie ma co tłumaczyć. Dzisiejszy post jest o naszych planach , o tym co zamierzamy robić przez następne 1,5 miesiąca ( plany na sierpień i wrzesień).
U nas dużo się ostatnio działo i ci , którzy obserwują nas na facebooku wiedzą o tym bardzo dobrze , natomiast resztę odsyłam na fanpage. Nie zwlekając przejdźmy do rzeczy.
1.Kastracja
Dokładniej chodzi o Maxa. Zabieg planujemy gdy tylko zrobi się chłodniej.Konkretnego terminu jeszcze nie mamy , ale będzie to koniec sierpnia lub wrzesień.
2. Warszawski Zlot Buldogów Francuskich
To wydarzenie  jest dla mnie czymś zupełnie nowym i już nie mogę się doczekać. Długa podróż , której Rambo nie miał od 3 lat. Duża grupa spotkanych psów. Relacja na pewno pojawi się na blogu. ( Oczywiście wybieramy się tam z Rambem)
3.Spotkanie z Wiktorią i Diego lub Frankiem
Wstępnie myślałyśmy o czasie koło października , ale zobaczymy co z tego wyjdzie ( wybieram się z Azą)
4.Powrócimy do długich spacerów
Gdy już będzie chłodniej wrócimy do długich spacerów , a po kastracji Maxa również do spacerów z Leonem
5.Praca, praca i praca
Cały czas będziemy pracować nad posłuszeństwem i nie zakończymy treningów , a gdy już wrócę do szkoły  nie zaniedbam pracy z futrami.
6.Poprawa relacji między chłopakami
Niestety po ostatnich wydarzeniach chłopaki nie są w tak dobrych relacjach jak kiedyś ,dlatego po kastracji zacznę od nowa ich zaprzyjaźniać.
7.Odbudowa zaufania
To tyczy się Maxa , przez to co zrobił podczas mojej nieobecności nieco nadszarpnęło moje zaufanie do niego i zwyczajnie w niektórych sytuacjach po prostu się boje .... chociaż może to za dużo , że się boję. Po prostu bardziej go kontroluje i jestem ostrożniejsza.

niedziela, 26 lipca 2015

PSI TAG - Więcej o nas :)

Pytania są w całości wymyślone przeze mnie , więc jest całkowity zakaz kopiowania.

1.Spacery na smyczy vs bez smyczy ?
Zdecydowanie wolę chodzić na spacery bez smyczy , i tak chodzimy codziennie , ale są sytuacje oczywiste , gdzie smycz po prostu jest konieczna ( chyba wszyscy wiedzą o czym mówię ) :)

2.Aktywne wakacje vs leniwe wakacje ?
Jasne ,że aktywne , lecz czasem są takie dni ,że nic tylko leżeć w cieniu lub w domu :)

3.Szelki vs obroża?
Dla chłopaków szelki , dla Azy obroża. To wszystko zalezy od psa , a ja wiem ,że chłopakom w szelkach wygodnie , natomiast Azie najlepiej bez niczego :)

4. Spędzanie czasu nad wodą vs w lesie ?
Chodzi tu raczej o spacery , zabawę , także my oczywiście nad wodę. Tam psy sobie pływają bawią się w wodzie - dla nas miejsce idealne ( w lesie roi się od kleszczy .... brrr...)

5.Wyjazdy z psem vs bez ?
Bardzo bym chciała wszędzie ze sobą zabierać psy , ale niestety musiałabym się wyposarzyć w autobus. Czteroosobowa rodzina + 3 cielaki , byłoby miło , ale jazda by do przyjemnych nie należała :) Jednak na spacerki poza naszą miejscowość jazda samochodem jest okej , bo blisko :)

6.Zabawki pluszowe vs gumowe ?
Gumowe rzecz jasna , pluszaki pożyłyby pare minut i by był bajzel na całe podwórko :)

7. Zakupy w sklepie internetowym vs stacjonarnym ?
Raczej stacjonarnym , wszstko mogę obejżyć , przymierzyć na psa jeśli jest potrzeba , a z rozmiarami na internecie np. zabawek czy szelek bywa różnie :)

8.Samotne spacery vs z psimi przyjaciółmi?
Gdybym miała możliwość chodzenia z innymi psami cały czas to oczywiście druga opcja , a tak niestety na miejscu mamy tylko Leosia i psy chodzące bez nikogo :) 

9. Sztuczki vs psie sporty 
Na razie raczej psie sporty , czasem trochę agi i obi , ale sztuczki nam lepiej idą , lecz może coś z freesbie w przyszłości ? Kto wie.


wtorek, 21 lipca 2015

Aktywnie + FILMIK !

Blog powoli zaczął zarastać , a to tylko przez wyjazdy i to ,że raczej wakacje poświęcam psom , znajomym , rodzinie niż siedzeniem w komputerze i do tego brak pomysłów czyli wszystko na raz ...

Ostatnio razem z psami czas spędzamy dosyć aktywnie. Poranne spacery z wodowaniem i sztuczkami , potem odpoczynek , a po południu sztuczki skoki i czasem kolejny spacer lub rolki z Maxem także nie nudzimy się. Bardzo dużo psiarzy na wakacje wzięło udzial w projekcie 62 , my natomiast mamy swój własny ,,projekt'' o ie tak to można nazwać. Po prostu spędzamy razem dużo czasu i doskonalimy komendy. Max uczy się wchodzenia na przedmioty i sztuczki proś , Rambo okazjonalnie coś podłapie , a Aza podobnie jak Rambo powtarza stare sztuczki i okazjonanie coś wyłapie. Zaczęliśmy również głównie z Maxem i Azą pracę z klikierem i całkiem fajnie nam to idzie więc możliwe ,że będziemy to kontynuować. Jedyne problemy jakie teraz Mamy to przywołanie i bieganie do ''istot żywych'' tj. ludzi , którzy niespodziewanie wychodzą z lasu i krów , które mój dziadek wyprowadza na sąsiednie pole , ale jakoś powoli sobie radzimy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak może już niektórzy widzieli na YT pojawił się nowy filmik , z którego ja osobiście jestem bardzo zadowolona.Filmik z wodowania możecie obejżeć TU





piątek, 3 lipca 2015

Problemy w psiej ekipie...

Ostatni post był o wielkim sukcesie jakim jest wodowanie u czarnych , a teraz ? Teraz jest problem , ogromny problem , który wymęcza mnie psychicznie , ale nie tylko mnie bo i psy są nie do końca szczęśliwe z tego powodu.
Rambo i Max są w konflikcie. Tak , kumple od półtora roku teraz nie są w stanie ze sobą wytrzymać bez bójki. Codziennie od kilku dni psy wpadają w bójki , warczą na siebie , w kilku słowach NIE MOGĄ ZE SOBĄ PRZEBYWAĆ. Dla mnie to jest jeden wielki koszmar , bo to jest nie do zniesienia. Nie możemy nawet wyjść na wspólny spacer tak jak kiedyś , bo psy muszą być od siebie izolowane. Nie mogą hasać po podwórku jak zwykle , bo są bójki. Jak teraz wygląda nasze życie ? Spacer nad staw z samymi czarnymi , potem Max przebywa w kojcu i wieczorem spacer z Maxem. Są wakacje , a my zamiast relaksować się nad stawem , chodzić na spacery , bawić się , agilitować , to żyjemy w ciągłym stresie i zmagamy się z agresją. Emocje biorą górę i nawet pisząc ten post dużo mnie to kosztuje i mam łzy w oczach. Nie kogę uwieżyć w to , że moje dwa psy nie mogą bez bójki ze sobą wytrzymać. Przecież było tak dobrze...
Jeżeli przez jakiś czas mnie tu nie będzie, nie przekreślajcie bloga. Powód jest oczywisty...
Na dole zdjęcia sprzed kilku dni , kiedy było jeszcze spokojnie.