wtorek, 31 maja 2016

PODSUMOWANIE MAJA

Podsumowanie kwietnia szczerze mówiąc zapomniało mi się napisać, ale w maju działo się chyba więcej ciekawych rzeczy , więc lecimy z plusami i minusami.

Plusy:
+ zrobiłam małe psie zakupy 
+ byliśmy na spacerze z Rokim , gdzie poznałam strachliwe oblicze Maxa
+ do ekipy pośrednio dołączyła Inka , która jest częstym gościem u nas 
+ jeśli chodzi o Inkę to zaczęłam z nią ćwiczyć podstawy, które wychodzą jej świetnie oraz byłyśmy na spotkaniu z Leonem i Mańkiem.
+ zaczęłam wychodzić częściej z samymi chłopakami , ze względów treningowych, ale też zdrowotnych Azy 
+ byliśmy na sesji w lesie , ale też zrobiłam poro zdjęć na podwórku gdzie modelem była również Inka
+ Fela coraz częściej spędza całe dnie na dworze
+ Rambo skończył 4 latka jak ten czas szybko leci..
+ dużo chodziliśmy nad wodę i było kilka dłuższych spacerków
+ świetnie spędziliśmy majowkę
+ zaliczyliśmy z Maxem wycieczkę do obcej nam wsi oddalonej o kilka kilometrów
+ duużo czasu spędzaliśmy razem
Minusy:
- Aza ma małe problemy ze zdrowiem
- nie udał się spacer z Ro

środa, 25 maja 2016

RAMBO - 4 LATA

Dokładnie 4 lata temu niedaleko Lublina , na świat przyszedł mały biały buldożkopodobny psiak wraz z dwoma braćmi.Jego mama odrzuciła szczeniaki , więc od początku były one karmione butelką, a potem przeszły już na stały pokarm. 12 lipca 2012 roku pojechaliśmy odebrać wymarzonego pieska. Był malutki , grubiutki i biały jak mąka. Jakiego sobie wymarzyłam ? Psiaka , który będzie sztuczkował i będzie moim przyjacielem. Jak jest ? Dokłądnie tak jak chciałam. Rambo nie należy do tych mocno inteligentnych psów , ale potrafi kilkanaście sztuczek. Towarzyszy mi w życiu codziennym i jest przyjacielem jakiego chciałam. Miałam już przyjaciółkę , ale wtedy chciałam , aby było tak jak wcześniej, czyli dwa psy. To z Rambem ćwiczyłam pierwsze komendy ( z poprzednimi psami - Miki i Azą nigdy wcześniej nie sztuczkowałam ), dzięki niemu wgłębiłam się w psi świat , zaczęłam się interesować kynologią i założyłam stronę na facebooku, na której pisałam o życiu z dwoma psami i o naszej codzienności. Z nim chodziłam na pierwsze spacery z innymi psami , bo Aza miała wtedy problem z kontaktami międzypsimi :) Pierwszy wyjazd z psem do dużego miasta to był zlot buldogów, na który nie pojechałabym gdybym nie miała takiego pseudobuldoga.
Jaki jest ten mały charczący śmierdziel ?
Oschły do innych psów, odkąd stracił najlepszego przyjaciela, z żadnym psem nie potrafi nawiązać kontaktu na tyle ,żeby się zaprzyjaźnić ( oczywiście nie licząc Azy i Maxa). Jeśli spotyka się z jakimś psem , po prostu go olewa. Za to kocha kontakt z ludźmi. Z każdym jest w stanie się bawić i wygłupiać , ale jeżeli jesteśmy na spacerze i biały zobaczy człowieka, intruz automatycznie zostaje przegoniony i obszczekany. Rambo nie jest ideałem , bo popełniłam na nim niezliczoną ilość błędów wychowawczych, to on nauczył małego Maxa wszystkiego co złe(chociaż z Maxa wychowaniem poszło mi znacznie lepiej) i to on zawsze wszystko zaczyna i daje sygnał kogo trzeba przegonić. Z racji tego jak wygląda i się zachowuje , jedni go wielbią inni nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Przez to ,że często chodzi zaśliniony , charczy jak się zmęczy lub zdenerwuje i często robi obrzydliwe rzeczy , czasem mamy go po prostu dość , ale i tak wszyscy go kochają i nie wiem co byśmy bez niego zrobili.
Sto lat mój mały zaśliniony głupku !!!








poniedziałek, 23 maja 2016

CZWARTY PIES?!

Takie pytanie mogło się nasunąć niektórym po tym jak wstawiłam zdjęcie Inki na instagrama i facebooka. Post w skrócie tłumaczący kim jest Inka jest już na naszej stronie , ale tutaj postanowiłam napisać o niej trochę więcej. 

Nara Visa (Inka)
ur.20.03.2016r
Labrador Retriever

Odebrana z hodowli została 21.05.2016r. czyli w sobotę , a do nas pierwszy raz zawitała w niedzielę. Od razu tłumaczę. To nie jest mój pies i nie mieszka z nami. Jest to suczka mojego wujka i mieszka razem z nim u moich dziadków. Do nas wpada, żeby pobawić się z ekipą. Uczy się bardzo szybko, od wczoraj nauczyła się dwóch podstawowych komend czyli siad i waruj , a nauka przywołania też już jest rozpoczęta, i mam nadzieję ,że będzie umiała tą komendę lepiej niż moje chłopaki , chociaż i u nich są postępy :) Jest pieskiem niezwykle odważnym jeśli chodzi o kontakty z ludźmi czy innymi psami. Wczoraj gdy spała pierwszy raz podeszła do niej Aza z Maxem i w ogóle się tym nie przejęła , przekręciła się po prostu na drugi bok. Gdy się już wyspała dokazywała z chłopakami na podwórku , szarpała się z Maxem sznurkiem , zabawy nie było końca. Bez problemu doszła nad staw ,a gdy zobaczyła ,że moje psiaki weszły do wody raz zapiszczała i za chwilę wskoczyła do wody za nimi. Jest na prawdę mege odważnym psem , chociaż boi się jeszcze chodzić ulicą , ale tylko wtedy gdy przejeżdża jakiś samochód , motor lub inny pojazd. Wydaje mi się ,że Isia będzie miała charakter bardzo podobny do Azy , bo już to po niej widać , nie rozrabia zbytnio , nie niszczy , chociaż próbuje co niektóre rzeczy badać ząbkami, ale pomijając to , jest na prawdę grzecznym paputkiem :)
Co do relacji z Gabi , to jest rudzielec o malucha dosyć zazdrosny , nie pozwala jej ruszać swoich rzeczy , ale ogólnie mała chodzi za nią , przytula się i śpi przy Gabi , a ta nie robi zbędnych problemów, natomiast Rambo nie był zachwycony takim gówniarzem na podwórku , jednak podczas zabawy trochę się do niej przekonał :)








niedziela, 15 maja 2016

MAMISYNEK, NIEUDANY SPACER I MAXOWE LĘKI

Jako ,że blog jest o wszystkim, i nie chcę tutaj pisać tylko o dobrych rzeczach, super udanych dniach i sukcesach, to dzisiaj opiszę wczorajszy spacer, który był totalnym szokiem dla mnie i niestety nie było za ciekawie.
O 10:20 wyszliśmy z Maxem na spotkanie z Wiktorią i Rokim. Spacer był planowany już dosyć długo, ale przed tym obie się stresowałyśmy, bo mamy dwa nieogarnięte ,,szczeniaki'' i w sumie nie było wiadomo jak się zachowają na pierwszym spotkaniu. Ja byłam nastawiona na to, że Max obszczeka Rokiego, potem będzie kilka warknięć, ale reszta spaceru będzie w miarę okej. Więc jak byliśmy już nie daleko od miejsca spotkania założyłam Maxowi kaganiec, bo w nim czuje się nie pewnie,  nie ugryzie ( Max i tak by nie ugryzł, ale lepiej dmuchać na zimne) i miałam nadzieję ,że nie będzie szczekał ani warczał jak będzie miał go na sobie. Dopiero potem okazało się jak bardzo się myliłam. 
Zanim podeszliśmy bliżej Wiktorii musieliśmy minąć zagrodę w której biegał sobie koń. Myślałam ,że Max będzie do niego ciągną , a ten wręcz przeciwnie, bał się konia i nie chciał iść dalej. Udało mi się jednak jakoś go nakłonić, żeby przeszedł obok. I wtedy się wszystko zaczęło. Roki zaczął szczekać, a Max tak strasznie się wystraszył, że schował się za mną, potem właził mi między nogi, a w końcu oparł się łapami o moje biodro tak jakby chciał na ręce. Szukał wsparcia, tak się bał owczara. Ja byłam w totalnym szoku. Moja krwiożercza bestia, która wczoraj mało nie odgryzła nogi osobie na polu dzisiaj prosi, żeby wziąć na rączki bo boi się psa. Zdjęłam Maxowi kaganiec, a on jak taki synuś mamusi przytulił się do mnie z miną ,,ratuj mnie przed tym potworem !!'' ( nie obrażając Roksa oczywiście ) Chwilę uspokoiłam mojego dzieciaka i poszliśmy kawałek oczywiście w odległości 20 metrów od siebie. W chwili gdy Ro się odwrócił i spojrzał na Maxa ten chował się za mną i nie chciał iść, więc najczęściej wypowiedziane słowo dzisiaj to ,,Maxiu no choodź''. Przeszliśmy jakieś może 1,5 może 2 kilometry i stwierdziliśmy ,że nie ma to dalej sensu więc wróciliśmy do domu. Cały spacer Maxa to jakieś 8-9 km. więc czarnuch trochę się nałaził, ale w domu dalej biegał za piłką i hasał jakby jeszcze nie był na spacerze. Razem z Wiktorią stwierdziliśmy, że mój Max na spacery z owczarkami się nie nadaje, bo panicznie się ich boi, więc będzie się tylko spotykał z Wiktorii Frankiem (york), a taki spacer wstępnie umówiliśmy na sobotę :)



niedziela, 8 maja 2016

MAJOWKA 2016

Od majówki minęło już kilka dni, ale my mamy co wspominać, więc mała relacja musi być. Tegoroczny weekend majowy był dla mnie prywatnie jak i dla psów najlepszym weekendem tego roku! Chodziliśmy nad staw, pieski pływały dosyć sporo, byliśmy na sesji, ogólnie weekend był fenomenalny, ale nie będę dużo pisać, zobaczcie fotorelacje :)

 A wam jak minęła majówka ?
















sobota, 30 kwietnia 2016

IDEALNY PIES ? NO CHYBA NIE...

Takie posty widziałam już na kilku blogach i postanowiłam również taki napisać. Myślę ,że nie ma osób , której pies byłby we wszystkim idealny. Nie ważne jakie nawet małe problemy powodują ,że nikt nie jest idealny ani pies ani człowiek ani żadne inne zwierze. Wiele osób mierzy się z problemem agresji, ciągnięcia na smyczy, otyłości , ganiania za samochodami czy innymi jeśli tak mogę powiedzieć błędami wychowawczymi. Moje psy jak i ja nie jesteśmy idealni i chyba dzięki temu pasujemy do siebie. Przedstawię wam teraz nasze problemy, bez ściemniania :)

AZA
Nadwaga
To chyba problem największy, bo starszy, otyły pies = problemy. Aza jako tako nie choruje, ale jej stawy już nie są takie jak kiedyś, a nadmiar tłuszczyku raczej w tym nie pomaga. Problemem jest też jej łąkomstwo i wyjadanie kotom z misek, ale walczymy z tym, Aza dostaje mniej jedzenia i więcej się rusza, powiem szczerze, że wszyscy widzą poprawę :)
Denerwujesz się ? To koniec pracy na dziś.
Tak jak w przypadku chłopaków, a raczej Ramba takiego problemu nie ma , tak u Azy jest. Gdy tylko coś jej nie wyjdzie lub ja się zdenerwuje, albo zrobię coś za szybko, Aza kładzie się i koniec ćwiczeń, dlatego mam problem z nauką nowych trudniejszych sztuczek (ale ogólnie jak już się uda wybrać dobry moment na naukę to Aza chłonie wiedzę w mgnieniu oka).
Matko coś wybuchło! Ratunku ratunku ratunku ratunku !!!!
W chwilach gdy strzeli jakaś petarda , niewypał fajerwerki czy cokolwiek innego z Azą nie potrenujesz ,i nie pójdziesz na spokojny spacer. Nie jest to może wada , bo na to zachowanie ma wpływ trauma z przeszłości , ale jest to stresujące dla mnie , głównie w sylwestra czy 15 sierpnia kiedy wszyscy kupią sobie petardy na ,,odpuście'' i się nimi bawią.
Z nią nie idę !!
Czyli Aza przespaceruje się na pole tylko z rodzicami lub ze mną , twierdzenie ,że dzisiaj na spacer idziesz z Karoliną na nic sie nie zdają , woli iść spać do kojca niż iść z jakimś dzieciakiem na spacer..

 RAMBO
WOW sarna ! WOW tu szedł pies 3 dni temu ! WOW ktoś tu nasikał kiedyś WOW!
Czyli wszystko jest ciekawsze tylko nie ja. Chcesz zawołać Ramba ? Nie myśl ,że przyjdzie - czyli motto mojego psa. Walczymy z tym i widzę jakieś postępy , ale wszystko zależy jaki Rambo ma dzień, ale też jak ja zachowam się przed wyjściem za bramę. Jeśli porzucam piłeczkę , dam masę smaczków , wtedy u Ramba jest 80% odwołalności w terenie , ale jeśli nic nie będziemy robić przed spacerem , bo na przykład muszę się wyrobić w 30 minut czyli szybki spacer na siqpę , to wtedy już Ramba za żadne skarby nie przekonasz, aby do ciebie przyszedł.
Matko jedyna jakie dziwne zwierze... trzeba je stąd przegonić !!
I nie , nie chodzi tu o prawdziwe zwierzęta. Mam na myśli samochody. Czyli jeśli spacerujesz z Rambem po ulicy musi podjąć próbę pogonienia samochodu zawsze kiedy przejedzie koło nas. W mieście takiego problemu nie ma , bo musiał by wybrać jeden za którym chce gonić , a jego malutki móżdżek nie jest w stanie tego zrobić. Natomiast w naszej małej wsi trzeba przegonić każdą nadjeżdżającą puszkę. Z tym też walczymy i to od bardzo długiego czasu i jest na prawdę coraz lepiej.
Rambo ciągnik , czyli jak wyrobić sobie mięśnie?
Jak każdy kulturysta i Rambo musi dbać o swoje mięśnie. Jednym z ćwiczeń na biceps jest ciągnięcie człowieka przez cały spacer. Widać duży postęp porównując rocznego Ramba do czteroletniego, ale do ideału droga daleka.
Ślinotok i sypiące się igiełki.
Ze ślinieniem problem jest i zawsze będzie bo ,,taka rasa'' Rambo jak się napije lub zmęczy musi się gdzieś wytrzeć , więc pada na pierwszego lepszego ludziaka na jego drodze.
A igiełki ? Cały dom pełny jego super fajnej sierści (wyczujcie sarkazm) , z którą nawet odkurzacz do zwierząt czasem sobie nie radzi...
Nowe znajomości..
Nie jest to pies delikatny , dla Ramba psy najlepsze do kontaktu to +15kg. Ale ,że Rambo nie jest skory do nowych znajomości i zawsze ma swój świat to ma gdzieś to czy z nami jakiś pies idzie czy nie , on ma do załatwienia swoje sprawy , gdzieś ma towarzystwo :D

MAX
Rambo biegnie ! Czemu niby ja nie mogę ??
To samo co u Ramba czyli odwołanie. U Maxa jest dużo lepsze, a ostatnio nawet bardzo dobre, ale nie odwoła się w każdej sytuacji, a to jest kluczowe. No i oczywiście gdzie Rambo tam i on. Gdyby Rambo się super słuchał z Maxem nie było by żadnego problemu :)
On na mnie szczeka ? Zaraz mu pokażę, kto tu jest królem dzielni!
Szczekające burki pod płotem na Maxa nie działają , ale czy każde ? Nie ! Jest kilka ,,szczekaczy podpłotowych'' , które działają Maxowi na nerwy ( wcale mu się nie dziwię) , ale wiadomo ,że lepiej jakby był obojętny co do nich. Jednak musi pokazać kto tu jest górą , jedno warknięcie i możemy iść dalej.
Najmądrzejszy pies na wsi.
Otworzenie drzwi, przejście przez płot czy knucie planów co by tu porobić bo mi się nudzi to dla niego pestka , która czasem jest denerwująca, bo zdarzają się sytuacje ,że Max coś usłyszy za płotem , więc przeskoczy załatwi co ma załatwić i wróci , ale no sami pomyślcie , jest to problem.
Obcy ? ZŁY !
Tak, Max od zawsze unikał kontaktu z obcymi , gdy ktoś szedł ulicą , omijał go szerokim łukiem i przeszywał jego duszę wzrokiem. Nawet do ludzi , z których ja znam , ale nie on bywał zdystansowany, a gdy jakiś mężczyzna szedł ulicą z czymś na głowie od razu został obszczekany ( raz , ale konkretnie). Od jakiegoś czasu zauważyłam jednak zmianę i teraz obcych omija , ale przygląda im się uważnie co chcą zrobić , jeśli ktoś ma jakiś problem , lub zachowuje się niezgodnie z Maxowym kodeksem zostanie ostrzeżony szczeknięciem , a jeśli ja powiem mu ,że jest okej nie ma co się denerwować , on grzecznie przyjmie do świadomości ,że ten człowiek nie jest wrogiem. Wczoraj na przykład Max miał wyzwanie , bo musiał tolerować na raz kilka obcych mu osób , ale ostrożnie obwąchał każdego i nie miał problemu chwilę z nimi postać :)
Nigdy nie wiadomo jak się zachowa w stosunku do psa.
Tu mam na myśli spotkania z psiarzami , spacery z innymi psami. Na początku częśto ma jakiś problem , ale później jest w stanie olać sytuację , jednak dla bezpieczeństwa na pierwszych spacerach trzymam go na smyczy. Przykład: spacery z Leonem i Mańkiem. Leon kiedyś był najlepszym kumplem Maxa a podczas konfliktu Maxa z Rambem (rok temu) ucierpiały także relacje z Leonem i wielokrotnie dochodziło to krótkich bójek dlatego przy Leonie jest już zawsze na smyczy , a z Mańkiem chce się bawić i zachowuje się jak dobry tatuś. Mam nadzieję ,że kiedyś w końcu będę miała 100% pewności ,że mogę go puścić w obecności innego psa , ale zawsze ZALEŻY TO OD DRUGIEGO PSA.


A wy jakie macie problemy z psami ?


niedziela, 24 kwietnia 2016

JAK PIES Z KOTEM. CZYLI JAK ?

No właśnie , jak ? Większość ludzi uważa ,że pies i kot lub kot i gryzonie od zawsze są i zawsze będą odwiecznymi wrogami i tego się nie zmieni. Ja od małego miałam psy i koty i wiem , że czasem faktycznie psy ganiają koty , ale u nas w domu wszystkie zwierzaki żyją w pełnej symbiozie. Mój pierwszy pies i pierwszy kot pokazali mi jako małemu dziecku ,że nie jest tak jak w bajce ,,Tom&Jerry'' psy i koty wcale nie muszą się nienawidzić. Pusia lizała Miki , Miki Pusię , razem spały i odpoczywały. Moje obecne zwierzaki wspólnie spędzają czas , śpią , jedzą , pozują do zdjęć , po prostu żyją w zgodzie. 
Biorąc Zenka i obserwując jego pierwsze dni u nas , bałam się ,że nigdy nie będzie między nim a psami takiej relacji jaka jest w przypadku Gandalfa ( Max kładzie się na niego , liże go , a jemu to absolutnie nie przeszkadza. Gandalf odkąd poznał ekipę ani razu nie syknął ani nie podrapał ,żadnego z moich psów. U Zenka było inaczej , Aza dostała po nosie , bo podeszła za blisko , Max dostał mega ochrzan , bo biegł za szybko. Myślałam ,że to się nie zmieni i trzeba się z tym pogodzić, ale... nadeszła wiosna , zwierzaki zaczęły więcej czasu spędzać razem na podwórku i coś się zmieniło , psy bez żadnego problemu mogą podejść do Zenka i nie zostają zaatakowani. Zdarza się ,że Max gdy za szybko podbiegnie do kota widzi najeżonego Zenka , ale wcale mnie nie dziwi jego reakcja.
Uważam ,że każdy kto ma koty i psy powinien je od razu ze sobą socjalizować. Czasem może się nie udać , ale warto próbować , aby mieć cudowne życie z psem i kotem jako przyjaciółmi :)  
Mam nadzieję ,że u was też psy i koty się kochają i nie macie problemu z konfliktami w stadzie :)
No właśnie , jak to u was jest ? Piszcie w komentarzach :)

środa, 13 kwietnia 2016

KONKURS DLA KOCIARZY !

KOCI KONKURS !
Razem z firmą PreVital zapraszamy na konkurs dla kociarzy, w którym warunki są bardzo proste, a nagrody ciekawe.  

WARUNKI
1.Odpowiedzieć na pytanie:
Jak wygląda świat według kotów ?
2.Udostępnić naszą stronkę Czarnobiałorudych
NAGRODY
Wygrywa jedna osoba , która udzieli najciekawszej odpowiedzi.
Nagrodą są produkty marki PreVital:
Pełnoporcjowa karma sucha dla kotów ,trzy musy oraz siedem saszetek w różnych smakach.

Konkurs trwa od 13.04 do 20.04. 

Wyniki ogłoszone zostaną 21.04. 
Odpowiedzi proszę pisać w komentarzu :)
Przy wyborze zwycięzcy brana będzie pod uwagę pomysłowość i oryginalność. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca ma 5 dni na zgłoszenie się do nas , w innym przypadku nagroda przepada.
Nagroda zostanie dostarczona w ciągu 14 dni od wysłania organizatorowi danych do wysyłki.
KAŻDY MA SZANSE ! POWODZENIA !


wtorek, 12 kwietnia 2016

RELACJE KOCIO PSIE I STRATA CZŁONKA STADA...

Przyszedł czas aby otwarcie powiedzieć co się stało , gdzie jest Garfield i o o w tym chodzi. Konkretnie mówiąc Garfield był kotem wolno żyjącym , robił co chciał i chodził gdzie chciał. Przychodził do domu jak miał ochotę i głównie przesiadywał u dziadków. Od listopada przestał wracać do domu, ale codziennie sypiał u dziadków z innymi kotami. Jakieś 3 tygodnie temu dziadek powiedział ,że już od kilku dni nie widział rudego, że to dziwne bo zawsze przychodził wieczorem na jedzonko. Martwiłam się , logiczne , jednak teraz pogodziłam się z tym ,że zaginął. Jest mi przykro , bo miały być trzy koty , nie dwa , ale nic na to nie poradzę. Gdyby zamknęła koty w domu , byłyby nieszczęśliwe , bo ganianie po podwórku i codzienne przechadzki to coś co sprawia im frajdę i nie mogę im tego odebrać , a Garfield był jaki był , nie mógł usiedzieć w miejscu , ale i tak był częścią mojego życia , a teraz zgubił się jeden puzzel z naszej wielkiej życiowej układanki. Wszyscy wiemy ,że jak zgubi się jeden nic nie jest w stanie go zastąpić...






Przechodząc do weselszej części tego posta - relacje psio kocie w ekipie.
Niedawno pisałam post o tym jak żyć z trzema kotami , jakie są relacje ekipy z Zenkiem i były średnie, no nie oszukujmy się Zenek nie był skłonny zaprzyjaźnić się z Azą i Maxem. Myślałam nawet ,że nigdy nie będzie między nimi tak dobrze jak między psami a Gandalfem , ale jednak człowiek często się myli. Przyszła wiosna , prace podwórkowe , siedzenie ze zwierzakami na tarasie i Max podchodzi do Zenka , a szarak łasi się do większego kumpla. Na prawdę serce mi rośnie jak widzę tak zgodną ekipę. Dzisiaj nawet cyknęłam kilka zdjęć , abyście wy zobaczyli jak to u nas jest :)


niedziela, 3 kwietnia 2016

CZARNOBIALORUDY MIESIECZNIK - BO KOCHAMY WIOSNE !

Czas leci nieubłaganie , mamy już kwiecień i kolejny miesięcznik. Małą zmianą dotyczącą miesięcznika , jest to ,że nie numerujemy już postów , bo wydaje mi się to zbędne także po prostu będzie dwóch symboli mniej :) Marzec wreszcie był miesiącem w którym pogoda się poprawiła , była piękna , chociaż jeden dzień był nawrotu zimy. Słonecznych dni jest coraz więcej , ciemno robi się dopiero o 18 , a temperatura powoli , ale zmienia się na wiosenną. Razem z ekipą deklarujemy się ,że KOCHAMY WIOSNĘ ! To chyba najlepsza pora roku na treningi i długie spacery , bo nie jest ani za zimno , ani za gorąco. Jeszcze jedno małe info , mianowicie będzie przerwa z miesięcznikiem , nie wiem jak długo , miesiąc , dwa może dłużej. Nie przedłużając przejdźmy do kategorii :)
WYDARZENIA MIESIĄCA
17.III.2016 - 2 urodziny Gandalfa
12.III.2016 - Wyjazd z Azą do miasta i spacer z Frankiem
OSIĄGNIĘCIA
Czy my coś osiągnęliśmy w marcu ? Nie przypominam sobie , aczkolwiek gdy z Azą byłyśmy w mieście, ona bez problemu wykonywała komendy w centrum miasta i nie rozpraszało ją nic , ja byłam w centrum jej uwagi. A Max na spacerze z Olą , Leonem i Mańkiem ( + był z nami Rambo) , był bardzo grzeczny i nie było bójki po raz pierwszy od bardzo dawna. No i dużo rozmyśleń skłoniło nas do większej aktywności sportowej psów :)
PAMIĘTNY SPACER
Wspomniany wyżej spacer z Frankiem w mieście (z Azą) i sobotni (19.03) spacer z Mańkiem i Leonem , gdzie byłam z chłopakami.
KTO PYTA NIE BŁĄDZI !
Jaka maść psa podoba ci się najbardziej ?
Ogólnie jeżeli chodzi o psy to nie ważne jest dla mnie umaszczenie, jednak jak miałabym wybierać , to bardzo podoba mi się blue merle.
Gdybyś mogła mieć kolejnego psa jakiej byłby rasy ?
Zacznijmy od tego ,że nie chciałabym kolejnego psa , bo cztery to dla mnie zdecydowanie za dużo. Ale jeśli teraz miałabym wybierać psa to wybierałabym między : chihuahua długowłosa , flat coated retriever , corgi , aussie albo po prostu labradorem :)
Co sądzisz o psach , które mieszkają na podwórku (np. w kojcu) ?
Moim zdaniem psy , które są na podwórku mogą być tak samo kochane i tak samo będą szczęśliwe jak psy , które mieszkają w domu. Psy , które mieszkają w domu , ale domownicy się nimi nie interesują i nie wyprowadzają na spacery , tylko wypuszczają na podwórko będą tak samo nieszczęśliwe jak psy nie wypuszczane z kojca , także moim zdaniem ( na moim przykładzie gdzie Max i Aza mieszkają na dworze) okej jest trzymanie psów w kojcach o ile kojec jest wystarczająco duży , a psy codziennie wyprowadzane. Moje czarnuchy nie wyglądają na nieszczęśliwe. Nie popadajmy jednak w paranoje , bo np. buldog czy jamnik w kojcu jakoś nie przemawiają do mnie. Takie psy powinny być trzymane w domach ;) No i oczywiście nigdy w życiu nie trzymajcie psów na łańcuchach !!!!
Co sądzisz o tym gdy suczka (kundel ) ma szczeniaki?
Nic dobrego moim zdaniem ,nie powinno się specjalnie dopuszczać kundli ( to jest temat dla mnie bardzo drażliwy) , głupotą jest ,że każda suka powinna mieć przynajmniej raz szczeniaki - nie obrażając nikogo , ale tylko ciemnota wierzy w takie rzeczy...powinno się pilnować swoje kundelki , aby nie było wpadek. Sterylizacja oczywiście jest moim zdaniem bardzo potrzebna i wszystkie kundle powinny być poddane temu zabiegowi. Na swoim przykładzie powiem jednak ,że czasem zdarza się wpadka. Wtedy oczywiście trzeba być odpowiedzialnym właścicielem i znaleźć szczeniakom dobre i sprawdzone domy. Albo zrobić tak jak ja - zostawić szczeniaka u siebie.
Owczarek niemiecki długowłosy czy krótkowłosy ?
Długowłosy , chociaż krótkowłose też są piękne :)
Skąd masz Ramba ?
Nie ma czym się chwalić , Rambo jest z pseudohodowli , niestety gdy go braliśmy miałam 12 lat , nie byłam świadoma tego ,że jeżeli ktoś decyduje się na psa to tylko hodowla lub schronisko. Jednak nie żałuje ,że go wzięłam , bo pseudo to jedno , a to jak kocha każdy pies nie ważne skąd to drugie :)
ZABAWKA MIESIĄCA
Absolutny ulubieniec Maxa i Ramba :)

MARCOWE FOTO