sobota, 31 października 2015

Zalatana sobota - Halloween

Od miesiąca mamy już jesień , więc codziennie na spacerach podziwiamy jej uroki. Idąc polem w stronę lasu patrzymy na cudne kolorowe drzewa , a wracając do domu zachodzimy w nasze liściowe miejsce. Bardzo podoba mi się tam pomimo tego , ze to tylko liście... 
Dzisiaj mamy Halloween. Ja miałam mnóstwo roboty , więc do 16 psy ze mną nie porobiły nic , ale mój tata i moja siostra robili coś na dworze i w między czasie bawili się z futrami , a potem razem z tatą poszli nad staw i do lasu. A wieczorem my calą piątka poszliśmy w innym kierunku.
Zaraz zaraz .. piątką? Tak , bo za nami poszedł Gandalf i przy okazji zrobiłam mu jesienne zdjęcie. Po powrocie do domu zrobiłam kilka również jesiennych zdjęć Feli , która zasmakowala w rekwizytach i pogryzła mi dynie :) 
Z dosyć śmiesznym incydentem zakończyliśmy bardzo ciekawą sobotę i dosyć luźny post :) 
Do napisania !

sobota, 24 października 2015

23.10.2015 Spacer Aza&Roki

Wczoraj o 15 ruszyłyśmy z Azą do Wiktorii i Rokiego. Jak każdego spaceru , tego również się obawiałam ( ufam Azie ,ale bałam się ,że jej może się niespodobać jak ledwo poznany szczeniak na nią będzie skakał i ją zaczepiał. Oraz reakcja szczeniaka , który boi się obcych psów też była niewiadoma).
Z lekkim opóźnieniem, ale bez większych problemów dojechałyśmy na miejsce. Wiktoria i Roki już na nas czekali. I tu pierwsze problemy. Aza ciągnęła do szczeniorka , a mały strasznie szczekał/skomlał nie wiem co to było :D Zastanawiałam się czy taki będzie cały spacer, jednak Aza obwąchała Rokiego , Roki Azę i nagle wszystko się odwróciło. Mały przestał szczekać , a Aza szła nie patrząc ,że młody plącze jej się między łapami. Wiedziałam ,że Aza jest cierpliwa , ale nie wiedziałam ,że aż tak - ci co nas śledzą na facebooku wiedzą ,że pierwszy wspólny spacer z Leonem nie był taki kolorowy :) 
Potem już było z górki. Bez obaw puściłam Azę wolno , Roki też biegał bez smyczy i psy nawet się zakumplowały. Wąchały wszystko razem , biegały (czyt. mały biegał , a Aza szybko szła ), a nawet Roki prowokował zabawę, jednak Aza nie była zainteresowana.
Było też kilka sytuacji ,że Aza szczeknęła ( u niej to jest raczej taki ryk ostrzegawczy ) , ale Roki tylko troszkę się przestraszył i potem znowu chodzili razem :) Jedyny minus w tym spacerze był taki że wyszły nam okropne zdjęcia przez to ,że było tak pochmurno, ale to nie jest najważniejsze. Około 16:40 pożegnałyśmy się z Wiktorią i Rokim , wsiadłyśmy do samochowu i ruszyłyśmy do domu :)
PODSUMOWUJĄC:
Spacer genialny , psy się polubiły, Aza była grzeczna - jak zawsze , no i mamy kilka zdjęć , które pomimo pogody nawet nieźle wyszły :) 
Oby więcej takich spacerów !
 Aza jaka opiekunka  
 Mały słodki szczurek Roki  




piątek, 16 października 2015

Naj...?

Najgrzeczniejszy pies ?
Aza rzecz jasna :)
Najmądrzejszy pies ?
Tutaj można sobie pomyśleć.. Aza? Inteligentna , ale jednak czasem głupiutka. Max ? Mądre psisko , ale też bardzo sprytne. Mało psów potrafi wymyśleć taki plan działania jaki czasem on obmyśli. Rambo? Maly głąbik , ale czasem mózg się włącza :)
Największy głodomor?
Oj tutaj raczej Aza , chłopaki lubią pojeść , ale jeżeli jest piszcząca zabawka jedzonko schodzi na dalszy plan + Max jest dośc wybredny , nie w smakołykach , a w zwykłych ,,obiadkach,,
Najbardziej posłuszny?
Posłuszeństwo oceniam w ten sposób:
Rambo 3/10
Max 6/10
Aza 9/10
Największy czyścioch?
Hm.. Tu raczej nie ma co się zastanawiać. Rambo często ma ważniejsze sprawy i nie zdąża nawet się załatwić - co za tym idzie ? Ma delikatnie mówiąc brudny zadek. Tarzanie się w kupie ? Wielka mi rzecz , a położenie się w kałuży to pikuś. Aza natomiast lubi tarzać się w martwych robakach , jaszczurkach czy żabach. Za czasów młodości częstym zjawiskiem było perfumowanie się wiadomo czym. Max natomiast bardzo rzadko tarza się w czym kolwiek i ogólnie jest raczej czystym pieskiem. Pomijając pogodę gdzie niestety nie da się zachować czystości gdy cały dzień pada :) Więc MAX.
Największa przylepa ?
Tu raczej każdy z psów lubi się przytulać , miziać. Ale najbardziej lubi to Aza , a gdy Rambo widzi ,że może skorzystać to też przychodzi. Max w tym czasie bawi się piłką i ogólnie jest zajęty. Jednak jeżeli z Maxem jestem gdzieś sama , to już jest pies nie do odlepienia. ,,Ej , ratuj mnie przed tym okropnym psem , chce do domu,,  ( relacje ze spaceru kiedy to nie polubił się z innym psem)
Największy niszczyciel?
Max , Max , Max i jeszcze raz Max. Ma na koncie zniszczenie wiklinowego i materiałowego legowiska Ramba , kilku...nastu zabawek, poszarpanie kartonów i folii kiedy byliśmy w chorwacji,kilka smyczy , obroża , a materac , który mu włożyłam do legowiska niestety [*] w tysiącach kawałków. Rambo i Aza też mają tam jakieś rzeczy na sumieniu , ale nie to co Max :)
Najbardziej samowystarczalny ?
Bohaterem tego podpunkty jest Rambo rzecz jasna. Na spacerach radzi sobie sam, przyjdzie od czasu do czasu po smakołyk. A gdy sie zgubi w lesie , kieruje się w strone domu , bo po co ma nas szukać , sami się znajdziemy :) Dla porównania , Max gdy traci mnie z oczu wpada w panikę i biega w kółko szukając jakiegokolwiek naszego śladu :D
Najlepszy kumpel dla innych psów?
Tu znowu Max. Aza nie przywiązuje się do obcych psów. Rambo i Max to jej jedyni ważni psi kumple. Inni są , a może ich też nie być. Rambo natomiast lubi inne psy , ale też nie wszystkie. Często ma problem z nimi , bo od razu chce się ganiać , wbiega na innego psa i tym odstrasza mniejsze od niego psiaki. Jednak przy większej ilości psów czuje się osaczony i jedyne czego chce to od nich odejść ( przerobiliśmy to na zlocie ). Max natomiast dogada się z większością psów , nawet próbuje zakumplować się z psami , które ewidentnie nie polubiły go i nawet są agresywne w stosunku do niego. Podchodzi do nich z dystansem , ale i zaciekawieniem :)
Najwieksze zdolności do uszkodzeń?
Ciała oczywiście. Pies ,którego najczęściej trzeba leczyć to oczywiście Rambo. 3 razy pogryziony przez innego psa , kilka razy drasnięty - pojedyńcze ranki , przebite ucho , podbite oko. W dzieciństwie wysypka , potem babeszjoza, kilka razy kulał z niewyjaśnionych powodów , raz potrącony przez samochód ( na szczęście nic sie nie stalo , oprócz lekko uszkodzonej łapy) 
Także pies szczęściarz , ale jednak jak na buldoga to jest zdrowy jak ryba , bo nam nie choruje praktycznie wcale ( rany od pogryzień to na szczęście nie choroba. Jedyną jego chorobą była babeszjoza ,a tego też nie można porównać do alergii , czy innych świństw , które na szczęście nas nie spotkały).

To na tyle w tym poście. Był on troche z innej beczki , ale mam nadzieję ,że wam się spodoba. :) Chętnie poczytam w komentarzach jakie są wasze psy :) 



niedziela, 11 października 2015

Roczek Feli

11 października 2014 - tego dnia poszłam posprzątać świnkom klatkę , jak co sobotę , ale gdy podeszłam bliżej usłyszałam dziwne dźwięki , jakby głuche kwikanie , cichutko niczym mały prosiaczek, bo to był mały prosiaczek , a nawet dwa. Kto by pomyślał ,że jedno z tych świnkowych dzieci odwróci moje życie o 180 stopni. Rok temu miałam jeszcze więcej niż jedną świnkę. Bardzo kochałam je wszystkie , ale gdy już zostałyśmy same , a raczej Fela została sama, bez świnkowego towarzystwa ,tu zaczęło się dziać. Mała świnka potrzebująca opieki. Nie była nieszczęśliwa z powodu braku drugiej świnki , a przynajmniej nie wydawała się nieszczęśliwa. Przeciwnie , odkąd starsza siostra przestała jej dokuczać , skakać po niej Fela zaczęła się otwierać. Z małej zdziczałej świneczki stała się przyjaznym choć trochę strachliwym zwierzaczkiem. Boi się wielu rzeczy , ale gdy wezmę ją na ręce nie siedzi w bezruchu tak jak kiedyś. Liże mnie , łazi po mnie ,odbiega , przybiega nawet je z ręki - czuje się dobrze w ludzkim towarzystwie.
Moja przyjaciółka usłyszawszy stwierdzenie ,,Fela w niedzielę kończy rok,, odpowiedziała ,, Rok ? Ja mam wrażenie ,że masz ją już z 10 lat,,. Dziesięć lat ... faktycznie czuje się jakbym miała ją od zawsze. Przywykłam do wrzasków z powodu niezadowolenia ,,za mało dałaś mi jeść ! Jestem głodna,, Do sprzątania , do sierści po każdym wzięciu ją na ręce i do regularnego wyzbywania się pieniędzy , jak na każde moje zwierze z resztą :)
Pomijając fakt ,że czasem gdy mam zły humor Fela zacznie krzyceć , i mam ochotę ją ubić , to jednak kocham tego małego białego szczyla i nie chciałabym żadnej innej świnki zamiast niej.
Sto lat złomku !
                                                                            Kilka dni          ---->                       Roczek
 Regularne kąpiele :)

 Pierwsze święta - Boże narodzenie i Wielkanoc :)
No i pierwsze kroki po trawce , wygrzewanie w słońcu i bieganie po podwórku :)

sobota, 3 października 2015

#1 Czarnobiałorudy miesięcznik - informacja na początek !

Ruszamy z nową serią na blogu jaką jest czarnobiałorudy miesięcznik. Pomysł zaczerpnięty z bloga Kudłate Szczęścia. Seria będzie pojawiała się w każdą pierwszą sobotę miesiąca i za każdym razem mogą pojawiać się nowe kategorie + nie będzie tylko o psach , ale akurat dzisiejszy post na zapoczątkowanie jest o psiakach . Także myślę ,że  nie będzie nudy . No to co ? Lecimy z pierwszym postem !!
-------------------------------------------------------------------------------------------------

  • Ciekawostka miesiąca
Człowieka można zidentyfikować po odcisku palca. A psa ? Po odcisku nosa !


  • Wydarzenie miesiąca 
Zdecydowanie Zlot Buldogów Francuskich w Warszawie. Świetna rzecz , z resztą pisałam juz o tym w osobnym poście :) KLIK


  • Gadżet miesiąca
I tu pokażę dwóch specjalnych ulubieńców. Poduszki z dekumdekum zamówiłam pod koniec miesiąca i dotarły mi jakoś koło 28 września. Jestem bardzo zadowolona i zachwycona poduszkami. Cudownie się śpi na zwykłej kwadratowej ,,Azowej,, poduszce , a poducha 3D ,,Maxowa,, świetnie wygląda jako dekoracja i fajnie jest się o nią oprzeć , także zakup trafiony w dziesiątkę !!

  • Fota września 


  • Ulubione wrześniowe psiastki 
 Perfect Dog , Pedigree Tasty Bites i Lolo Pets , to zdecydowanie nasi wrześniowi ulubieńcy.


  • NajlePSIEjsze zabawki
Piłka z zolux'a kupiona pod koniec sierpnia , psy za nią szaleją , chyba dzięki piszczałce :)
  • Sztuczka miesiąca
Max nareszcie zakumał waruj , jestem bardzo zadowolona, a poza tym nie robimy nic szczególnego oprócz spacerowania i wałkowania starych komend i przywołania.

  • Blog/Fanpage miesiąca 


  

Zapraszam do śledzenia bloga, już za miesiąc kolejny post z tej serii , ale w między czasie będą pojawiać się inne mam nadzieję ciekawe posty :)



wtorek, 29 września 2015

#1 Ekipa Testuje - Jabłuszko firmy COMFY

                               *Hej*
Dzisiaj oficjalnie zaczynamy serie testową na blogu. Będzie ona pojawiała się raz na 2-3 tygdonie , czasem częściej. Zrobiłam ją z myślą o osobach , które lubią czytać recenzje produktów , ale też jeżeli nie będe miała pomysłu na posta , to recenzję łatwo napisać :) Dzisiaj zrecenzuję zabawkę , jaką jest jabłuszko firmy Comfy.
Zakupione za 16 zł w Olsztyńskim zoologicznym , który jest chyba w Kauflandzie. 
Wzięłam je ze względy na to ,że długo szukałam zabawki , która może spodobać się Azie. Kongi według mnie są za drogie , a z tego co czytałam nie pachnął ładnie , więc pomyślałam właśnie o Comfy. Zabawka bardzo spodobała się Azie, co mnie bardzo cieszy , bo mogę ją czymś zająć i to nawet na pół godziny , chyba ,że jedzonko w środku skończy się wcześniej. Aza doskonale radzi sobie z wyciąganiem smakołyków. Ale jabłuszko bardzo podoba się również chłopakom , i gdy tylko Aza nie widzi łapia je i uciekają.  
Czym wypełniamy?
Najczęściej jest to mokra karma z dodatkami suchych smakołyków. Raz spróbowałam z ryżem i kurczakiem ,ale ryż bardzo szybko wypadał i Aza często nie zauważała kawałków. Dobrze sprawdza się również pasztet.
Ocena:
plusy :
+bardzo ładnie pachnie miętą 
+ łatwo się czyści
+psy je kochają
+ nawet odbija się od ziemi
+ brak śladów użytkowania( a używamy intensywnie)
+cena
+ idealny rozmiar 
minusy:
- nie dostrzegliśmy 






sobota, 26 września 2015

Szczepienie z przygodami

Dzisiaj o 13 w naszej wsi odbyło się szczepienie psów przeciwko wściekliźnie. Jest to jeden dzień w roku , kiedy w jednym miejscu jest dość dużo psów i z psami na ,,spacer,, chodzi ktoś inny niż ja i Ola z Leonem . Tak jak myślałam najadłam się za nich wstydu ,ale nie tylko ja , bo było dużo osób , którym psy coś odwaliły , a jeden był taki , którego weterynarz się bardzo bał , a nie dał się uszczepić i przewrócił swojego własciciela ( fakt był duży i silny , ale Aza też jest duża i silna , a siedziała grzecznie gdy wet. ją szczepił ) także ja nadal myślę , że jakiego psa się wychowa takiego się ma , i powiedziałam to głośno na szczepieniu. Ogólnie przewidziłam to ,że Max się nie da zaszczepić , a ja nie umiem go odpowiednio przytrzymać , bo wije się jak wąż gdy tylko czuje ,że coś się święci i nawet jakbym na nim usiadła , to by mi się wyrwał , ale był sąsiad moich dziadków z którym się bardzo dobrze znamy ( w sumie to troche rodzina) i przytrzymał mojego węża. W życiu jednak nie przewidziałabym zachowania Azy , bo wyjątkowo niespodobał jej się jeden pekińczyk i poszła na niego jak czołg , wszyscy się przestraszyli... oprócz mnie , bo na tyle ją znam ,że wiedziałam ,że warknie , ale nie ugryzie. Właścicielka pekińczyka była przerażona, a ja wzięłam Azę i Maxa , i poszliśmy do domu po Ramba. Najlepsze było to ,że była taka pani , która Ramba nie znała i była święcie przekonana ,że Rambo na nią warczy , a gdy jej powiedziałam ,że on tylko oddycha była w głębokim szoku. Rambo jednak oprócz szczekania na osobę którą zna , ale wtedy akurat jej nie poznał był bardzo grzeczny. Dał się zaszczepić ( nawet dwa razy , bo pierwsza próba okazała się porażką , gdyż igła była rozszczelniona i cała zawartość poszła w sierść ), a potem zaprowadziłam go za drogę do dziadków i wzięłam Gabi  , tu było niebo. Lekki pies na rękach , wypisalismy oświadczenie i potem czekałam z Gabi pare minut , bo powiedzielismy weterynarzowi ,żeby poszedł do takiego pana , który był zły , bo nikt do niego nie podchodził ( w końcu była kolejka , ale tym mniej inteligentnym się ustępuje ) Gabi podczas szczepienia lekko pisnęła , a potem zaniosłam ją do domu.
PODSUMOWUJĄC:

Podczas szczepiania Aza z Rambem byli super grzeczni i dzielni, Gabi lekko pisnęła , a Max był jak zawsze przestraszony w towarzystwie obcych , wyrywał się ,żeby tylko się nie zaszczepić.

Po szczepieniu Aza i Max mocno ciągnęli do pekińczyka , na którego Aza później warknęła , sam Max ciągną cały czas i chyba do końca nie wiedział już gdzie ( raz do jednago psa , raz do drugiego , raz za Azą i raz do domu... Rambo do psów był nastawiony super , nie ciagnął i był grzeczny. Gabi oprócz pisnięcia zachowywała się super. Nie wyrywała się jak była na rękach , na inne psy tylko patrzyła, i zbytnio jej nie obchodziły. Papierkowa robota w postaci posegregowania oświadczeń i wpięcia ich do książeczek zrobiona więc jesteśmy na czysto.

sobota, 19 września 2015

Psia galanteria - wszystko co posiadamy

1.Smycz przepinana
2.Linka treningowa
3.Smycz parciana
4.Smycz parciana
1.Obroża skórzana z materiałowym podszyciem (Aza)
2.Obroża z cienkiej skóry (Aza)
3.Obroża skórzana z wełnianym podszyciem (Aza)
4.Obroża skórzana z wełnianym podszyciem (Max)
5.Obroża skórana z wełnianym podszyciem (Rambo - niestety zgubiona)
6.Obroża ze sklepu chińskiego (Rambo - jak widać mocno zużyta i nieużywana)
7.Obroża łańcuszek zaciskowa (Rambo)
8.Obroża łańcuszek zaciskowa ( obecnie nie pasuje na żadnego z psiaków , kiedyś była Ramba i Maxa)
1.Szelki Ramba guardy (kik)
2.Szelki Maxa guardy (Aqua zoo)
3.Szelki Ramba step-in ( miejscowy zoologiczny)
4. Szelki Azy step-in (miejscowyzoologiczny) 
-SZELKI USZKODZONE-

1.Stare szelki poprzedniego psa , teraz są dla kotów
2.Szelki dla kotów
Teraz nieużywane


1.Piłka z biedronki
2.Piszcząca piłka zolux
3. Piłka pełna zapachowa
4.Piłka piankowa
5.Piłka z centrum Kopernika
6.Piłka sznurowa
7.Zabawka z kolcami
8.Piłka piankowa

1.,,Piłka z uszami,, z biedronki
2.Jabłuszko comfy
3.Ringo
4.Kość z kolcami
5.Szarpak gumowy
6.Szarpak

1.Miska podróżna
2.Saszetka na smakołyki
3.Gwizdek Trixie
4.Kliker żółwik
5.Kliker Trixie
6.Woreczki na kupy z pokrowcem

1.A'la furminator
2.Dwustronna szczotka
3.Zwykła szczotka

1.Spray na pchły i kleszcze do bud i legowisk ,,happs,,
2.Preparat owadobójczy,,pess,,
3.Preparat na kleszcze i komary dla ludzi i psów.
Pas do biegania ze smyczą.

 Smakołyki, tutaj nie ma co mówić o każdym osobno , bo to się często zmienia i tylko niektóre kupujemy częściej niż 1-2 razy :)
 Kocyki , ręczniki , kołderki - tego też jest trochę 

 1.Spray z aluminium na szybsze gojenie
 2. Suplement 
 3.Azy tabletki na stawy
1.Książeczka zdrowia Maxa
2.Książeczka zdrowia Azy
3.Książeczka zdrowia Ramba
1 i 2 Kaganiec metalowy (Azy - już nieużywane)
3.Kaganiec plastik/guma (Max)

To by było na tyle w dzisiejszym poście. Piszcie co wy macie dla swoich pupili , czy macie więcej rzeczy ( my nie mamy dużo ) Jeżeli o czymś zapomniałam dodam w drugiej części postu , gdzie będą rzeczy kotów , Feli i Rybek , a nawet Kizi. Dodam też oddzielny post o tym gdzie mieszkają Czarni 
( o kojcu )

poniedziałek, 14 września 2015

13.09.2015 XVII Zlot Buldogów Francuskich

Wczoraj odbył się kolejny zlot buldożków w Warszawie. Pierwszy raz wybraliśmy się na jaką kolwiek psią imprezę , i wydaje mi się ,że na tej się nie skończy.:)
Wyjechaliśmy jakoś koło 10:30. Podróż przebiegła całkiem nieźle. Rambo tylko przez pierwsze 5 kilometrów się wiercił , a potem jak się położył tak leżał aż do Piaseczna. Tam się zatrzymaliśmy , bo mieliśmy pewną sprawę do załatwienia i ruszyliśmy dalej. Na miejsce dojechaliśmy o 12:30 ( nie łatwo jest się przebić przez Warszawę... ) W końcu zaparkowaliśmy samochód i poszliśmy na miejsce zlotu. Pierwsze wrażenie ? Szok , kilkaset psów i drugie tyle ludzi. Niektóre pieski biegały luzem , co mi przy spokojnym psie nie przeszkadzało , jednak osoby , których psy mają inny charakter mogły trochę narzekać.
Tak ,dobrze przeczytaliście ,,spokojnym psie''. Rambo pomimo moich obaw był bardzo grzeczny. Nawet za bardzo. Niezbyt interesował się psami , co dla mnie było czymś dziwnym , bo myślałam ,że jak zobaczy tyle psów , to tylko będzie się zastanawiał do którego podbiec , a on fakt , obwąchał się z kilkoma psami , ale to tyle, nie chciał się bawić. Natomiast bardzo się cieszę ,że ludzie byli tacy wyluzowani , dużo osób podchodziło chciało pogłaskać Ramba , no jednych by to denerwowało , ale Rambo bardzo się cieszył jak ktoś wyciągał do niego ręce. Był zachwycony. Ja też wygłaskałam sporo piesków, pooglądałam inne buldogi , było na prawdę na co popatrzeć. Każdy pies miał inną budowę , inny kolor sierści, inny charakter ,było dużo podobnych , ale dwóch identycznych nie było. Myślałam też ,że Rambo jest duży jak na buldoga , a na prawdę było kilka większych , a buldogi angielskie to jakieś giganty :) O 14 wyszlismy ze zlotu , Rambo od razu położył się w samochodzie i pojechalismy na starówkę. Tam to dopiero się działo. Rambo zrobił furrorę , ludzie się za nami oglądali i cały czas tylko było słychać ,, oo jaki buldożek,, ,,jaki słodki piesek,, itp. Tak czy siak nie spotkaliśmy się z krytyką. Spotkaliśmy też na starówce buldożka , którego poznaliśmy na zlocie , i tu już Rambo był bardziej zainteresowany :) Po starówce chodziliśmy jakieś 2 godziny i pojechaliśmy na Ursynów po mamę , no i do domu. Droga przebiegła super.
Podsumowując: Rambo zachowywał się rewelacyjnie za wyjątkiem ciągnięcia na starówce , poznaliśmy dużo ludzi i psów , a impreza idealnie integruje psiarzy , można porozmawiać o rasie , o charakterze psiaków , także jak najbardziej mi się podobało. Ten zlot jest naszym początkiem jeśli chodzi o psie imprezy , bo już za rok planuję dog games , dcdc , piknik z labradorem i zlot buldożków. Zobaczymy ile z tego wypali , ale jestem dobrej myśli. Także z chłopakami będziemy podróżować , a z Azą raczej krótkie trasy i mało stresu :)
Czyżby bliźniaki ??


 Może razem sobie postoimy ? Okej.







 Nie mogę opisać jak bardzo ten piesek jest cudny <3



 Wszyscy psa obgłaskują :D
 A tutaj , najstarszy buldog na zlocie , głuchy i niewidomy , ale obecny, tto najważniejsze :)

 Siadam se i nje wfstaję , dalej iććie se we samotności!






 Coś mufieś Koperniku ?


 Nafet narotowy fidziaem.. :O
No i ostatni spotkany buldozio na starówce :)